O niee, znowu poniedziałek! Cały ten koszmar zaczyna się od nowa, a ja nawet nie zdążyłam się na niego przygotować. Znowu wpadnie dwója z matmy, z polaka się przyczepi, w dodatku miliard sprawdzianów na każdej lekcji... Po raz kolejny będę siedzieć w tym okropnym budynku do nie wiem której, a potem znowu ucieknie mi sprzed nosa autobus! Jakby tego było mało, mój telefon odmawia posłuszeństwa i nie mam na czym słuchać muzyki. Do tego sweter, który chciałam założyć, zaciągnął się i nie mam w czym iść. Naburmuszona wsiadam do auta i przez całą drogę nie odzywam się do nikogo słowem. Oh Monday, I hate u so much!
Na pewno każdemu z nas zdarzają się mało przyjemne dni. Paradoksalnie są to zazwyczaj poniedziałki, kiedy powinniśmy być najbardziej wypoczęci, w końcu weekend, te sprawy. Wystarczy jedna rzecz i już cały humor się psuje. Chodzimy wtedy źli na każdego, kto chociaż odważy się na nas spojrzeć i przeklinamy dzień, w którym podjęliśmy taką, a nie inną decyzję. Najczęściej dostaje się tym, którzy nic nie zrobili, bo dlaczego nie? A co powiecie na to...
Nareszcie poniedziałek! Po tak cudownie spędzonym weekendzie nareszcie znowu spotkam się z moimi przyjaciółmi i podzielę się z nimi nowymi przemyśleniami. W końcu będę miała okazję się wykazać na matematyce i udowodnić polonistce, że ja także mogę zostać polonistą z pasją. Co prawda mam zapowiedziane parę sprawdzianów, ale co to dla mnie? Spędzę dziś mnóstwo czasu z cudownymi ludźmi, a potem będę mogła przespacerować się do domu. Nikt nie będzie mi przeszkadzał, bo mój telefon aktualnie wziął wolne... Oh, i znalazłam tą bluzkę, którą szukałam od pół roku! Zadowolona wsiadam do samochodu i całą drogę rozmawiam z rodzicami. Oh Monday, u r the best!
Czy nie brzmi to o niebo lepiej? Czasami warto dostrzec drugie dno i zamiast narzekać, zacząć doceniać to, co los nam zesłał. Czytałam kiedyś, że ludzie są bardziej szczęśliwi, jeśli pod koniec dnia wypiszą trzy rzeczy, za które są wdzięczni.. Obojętnie, komu: Bogu, Allahowi, Jawie, Buddzie, Matce Ziemi czy też rodzicom. Czasem zwykłe dziękuję może poprawić komuś humor, pokazać, że doceniamy jego pracę. Nie pozwólmy małym niedociągnięciom popsuć nam dnia! ;)
Za co ja dziękuję?:
-dziękuję rodzicom za wspaniałą, chociaż czasami denerwującą siostrę <3
-dziękuję za dzisiejszy cudowny dzień, który mogłam spędzić z tymi, których lubię
-dziękuję za cudownych rodziców, którzy naprawdę są najlepsi na świecie
-dziękuję moim rodzicom za nową, fryzjerską suszarkę, która jest cudowna :D
-dziękuję za moją klasę, która czasem psuje mi humor, jednak mimo wszystko jest dla mnie jak rodzina i nie chciałabym jej zmienić
-dziękuję za możliwość wyjazdu na projekt do Torgelow. To było cudowne doświadczenie i tęsknię za tymi ludźmi, jednak nie chciałabym tam wrócić. Było cudownie i się skończyło, a teraz trzeba iść dalej...
-dziękuję za te wszystkie doświadczenia, które zdobyłam od lipca, zarówno te dobre, jak i złe, bo dzięki nim wiem, kto zasługuje na miano przyjaciela, a kto go tylko udawał
-i wreszcie dziękuję za cudownych przyjaciół, których kocham z całego serducha i mam nadzieję przeżyć z nimi jeszcze więcej cudownych chwil! <3
Dziękuję osobom, które to czytają, bo dzięki nim mam motywację do pisania :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz