Jak już wspomniałam, zbliża się okres świąteczny, magiczny czas miłości i spokoju. Wielu z nas będzie pewnie za parę dni chodzić po centrach handlowych w poszukiwaniu prezentów dla najbliższych, niektórzy sprawią sobie najnowszy model telefonu, ponieważ stary już jest niemodny, jeszcze inni zrobią całą listę prezentów, które chcieliby dostać.. Jednak niewielu pomyśli o tych, którzy nie mają nic. Dosłownie nic. Najprawdopodobniej trudno jest nam sobie wyobrazić, że niektórzy muszą żyć bez tych wszystkich gadżetów i stosu prezentów pod choinką w każde święta, kiedy my nierzadko nie doceniamy tego, co mamy. Podczas gdy na naszej liście marzeń znajduje się tablet czy komputer, całkiem duża część społeczeństwa marzy o parze ciepłych butów na zimę czy o zwykłej lodówce. Jak już mówiłam, dla nas jest to abstrakcja- żyjemy w domach z internetem, ogrzewaniem, bieżącą wodą, pełną lodówką i kochającymi rodzinami... Mamy możliwość edukacji, o czym większość dzieci może tylko pomarzyć, mamy rodziców, którzy zawsze pomogą nam w potrzebie. Warto jednak pamiętać o tych, którzy w życiu mieli mniej szczęścia.
Zapewne myślicie sobie teraz: "czy ona zwariowała? A nawet jeśli chciałbym/chciałabym pomóc, to co- mam chodzić po ulicy i szukać biednych ludzi?". Nie. Nie zwariowałam i nie trzeba chodzić po ulicy, by dowiedzieć się czegoś na ten temat. Na tej stronie znajdziecie rodziny, którym przydałaby się pomoc. Przy każdej rodzinie zamieszczona jest lista rzeczy, których potrzebują najbardziej. Jeśli chodzi o dzieci, to pod tym adresem dowiecie się więcej o możliwości pomocy biednym dzieciom. Jeśli natomiast masz trochę czasu i chęci, to zachęcam do zgłaszania się jako wolontariusz, by pomóc potrzebującym rodzinom. Więcej informacji znajdziecie tutaj.
Od jakiegoś roku w naszej szkole jest głośno o pewnej dziewczynce- Mai Klucznik. Maja cierpi na zespół Aperta, tj. zespół wad wrodzonych. Dziewczynka ma trzy latka i rozwija się prawidłowo, tak jak każde zdrowe trzyletnie dziecko. Jedynym problemem jest ZA, który kiedyś może uniemożliwić rozwój. Rodzice uzbierali już sto tysięcy złotych, jednak na operację potrzeba około miliona. Sprawa jest o tyle pilna, że nigdy nie wiadomo, przez ile jeszcze jej stan będzie utrzymany na (powiedzmy) dobrym poziomie, tj. takim, by Maja mogła się dalej rozwijać. Na stronie http://majaklucznik.blog.pl/ możecie dowiedzieć się o Mai więcej, ale przede wszystkim o tym, jak pomóc. Także 5.12.2014 roku w LO XIII we Wrocławiu odbędzie się występ kabaretu Elita, a cały dochód zostanie przekazany na Maję.
Pomyślcie, czy prezent na święta jest ważniejszy niż życie dla małego dziecka? Czy nie bylibyście szczęśliwsi wiedząc, że pomogliście jakiejś rodzinie? Moim zdaniem naprawdę warto od czasu do czasu pomyśleć o kimś jeszcze poza samym sobą i spojrzeć trochę dalej niż sięga czubek własnego nosa. To, że my mamy szczęście i żyjemy w zdrowiu i dostatku, nie znaczy, że inni też tak żyją. Dlatego zachęcam Was bardzo do pomagania innym! Ja tymczasem kończę i czekam na 09.12, kiedy to złożę podanie o dowód, a po jego otrzymaniu pierwszą czynnością będzie zgłoszenie się na wolontariusza. W końcu... Warto pomagać! :)
do napisania c:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz